Skip to main content

W praktyce obsługi prawnej firm transportowych, jednym z najczęściej zadawanych pytań jest: „W jakiej walucie powinienem wnieść pozew, skoro na fakturze mam kwotę w Euro?” oraz „Czy przed Polskim Sądem mogę domagać się zapłaty w EUR?”

Wielu przewoźników w obawie przed skomplikowanymi przeliczeniami kursowymi decyduje się na pozew w złotówkach. Jest to jednak często droga do niepotrzebnych problemów procesowych, skutkujących często oddaleniem powództwa, a tym samym przegraniem sprawy.

1. Waluta długu vs. waluta płatności – kluczowe rozróżnienie

Fundamentalnym błędem jest utożsamianie miejsca, w którym dłużnik może dokonać płatności (konto PLN), z walutą, w której wyrażone jest zobowiązanie. Zapis na fakturze czy w zleceniu przewozowym dotyczący numeru konta w złotówkach jest jedynie informacją techniczną, ułatwiającą rozliczenie podatku VAT w systemie Split Payment.

W świetle prawa, jeżeli w zleceniu transportowym umówiono się na fracht w wysokości 1.000 EUR, to właśnie Euro jest walutą zobowiązania.

Zgodnie z art. 358 Kodeksu cywilnego – „jeżeli przedmiotem zobowiązania podlegającego wykonaniu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest suma pieniężna wyrażona w walucie obcej, dłużnik może spełnić świadczenie w walucie polskiej, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe będące źródłem zobowiązania lub czynność prawna zastrzega spełnienie świadczenia wyłącznie w walucie obcej.”

Z powyższego jednoznacznie wynika, że wierzyciel ma prawo żądać spełnienia świadczenia wyłącznie w walucie zobowiązania, chyba że ustawa, orzeczenie sądu lub czynność prawna stanowi inaczej.

Warto w tym miejscu podkreślić, że odsetki ustawowe za opóźnienie w transakcjach handlowych – bo takich możemy dochodzić w sporach pomiędzy przedsiębiorcami – również powinny być liczone w walucie wierzytelności.

Przypomnieć w tym miejscu należy, że sposób liczenia odsetek wyrażonych w walucie obcej nie różni się zasadniczo od sposobu ich liczenia w walucie PLN.

2. Rekompensata za koszty odzyskiwania należności – wyjątek

Choć dążymy do spójności walutowej, w przypadku zryczałtowanej rekompensaty (40, 70 lub 100 EUR) na podstawie ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych, praktyka sądowa wymaga precyzji.

Zgodnie z przepisami, wysokość rekompensaty przelicza się na walutę polską według średniego kursu euro ogłoszonego przez Narodowy Bank Polski ostatniego dnia roboczego miesiąca poprzedzającego miesiąc, w którym świadczenie pieniężne stało się wymagalne.

Podsumowując, roszczenie główne i odsetki formułujemy w walucie EUR, ale kwotę rekompensaty należy wykazać i dochodzić w złotówkach, zgodnie z tabelą kursów opublikowaną przez Narodowy Bank Polski.

Powyższe potwierdza również praktyka, albowiem w ostatnio prowadzonej przeze Mnie sprawie – w ciągu miesiąca od wpływu pozwu do Sądu – udało się uzyskać nakaz zapłaty w EUR, dzięki czemu roszczenie wierzyciela będzie mogło zostać w pełni zaspokojone.

3. Co, jeśli dłużnik chce zapłacić w PLN?

To jego prawo. Zgodnie z art. 358 k.c. jeżeli dłużnik ma wybór waluty, może spełnić świadczenie w złotówkach, przeliczając je według kursu średniego NBP z dnia wymagalności.

Podsumowując, jeżeli zlecenie przewozowe opiewa na EURO – w takiej walucie należy wnieść powództwo.